czwartek, 25 października 2012

W tyberiadzie

Jest wieczor 24.10 pisze sobie notke, ktorej nie wysle od razu (brak netu), ale o ktorej potem moge zapomniec.

Pierwsze moje pytanie jak zarezerowalam bilety bylo: kto potrzebuje codziennego lotu do tel-avivu z warszawy?! Jak lot na tym zarabia? Bylam przekonana, ze nasz lot w sezonie badz co badz niewakacyjnym bedzie na pewno pusty. Po raz kolejny okazalo sie, ze malo wiem o biznesie bo samolot byl pelny a Polacy byli w znaczacej mniejszosci: dla wielu amerykanow Polska to swietna przesiadka po drodze do Izraela i to wlasnie ich bylo pelno.  Byla tez zenska zydowska szkola amerykanska, ktora ma roczny program w Jerozolimie i z wycieczkami do Polski. Niezlaeznie od narodowosci, religii i wygladu wszystkie 15latki na swiecie sa rownie irytujace ;)

Kolo nas siedzial pan Wroclawski (Detroit, USA) ktorego przodkowie wyprowadzili sie z Polski dokladnie 100 lat temu a on jezdzi ich odwiedzac do Izraela. Widok kowbojskiego kapelusza zalozonego na zydowska mycke- bezcenny :) ale co najwazniejsze rozumial bezcenna zasade rownowagi miedzy small talkiem a spaniem w samolocie i 4 godziny minely zanim sie zdazylismy obejrzec. W Tel Avivie wyladowalismy o 3 rano i lotnisko od razu zrobilo na nas wrazenie. Nowy terminaal jest okragly, wyglada troche jak UFO i jest wylozony piaskowcem. Super! Oczekiwalismy szczegolowego przesluchania przy odprawie paszportowej (opowiesci o szczegolowych pytaniach i trzepaniu bagazu pelno w necie) ale Pani zainteresowala sie tylko czy nie jade sama. Uslyszawszy, ze z meem machnela na mnie reka, widac tylko singielki stanowia zagrozenie dla kraju ;) Michal dostal pytanie o slynnego czlowieka o tym samym nazwisku ale nie zrozumial ktorego i tez wszedl :) a calosc z odbiorem bagazu nie trawala dluzej niz 20. Minut.

Poniewaz chcielismy wypozyczyc samochod w tel avivie to zapakowalismy sie w pociag i pojechalismy do miasta. Potem zastawilismy bagaze w automatycznej przechowalni nazwanej przez nas czule" zydowskim lockerem" - byly to skrytki bagazowe wymagajace sporej wprawy w ich zamykaniu. - jak sie to zle zrobilo moneta znbikala a skrzynka pozostawala otwarta i trzeba bylo placic jeszcze raz-  zloty  interes :)

Porankek przywitalismy najpier w malej arabskiej kanjpce na sniadaniu, gdzie widzialam pierwsza izraelska zolnierke - mundur lezal na niej tak dobrze, a ja bylam tak nieprzytomna ze na poczatku myslalam, ze to ubranie w stylu tych modnych kombinezonow ale potem zobaczylam pagony :) potem zlozylismy sie na lezakach nad morzem srodziemym i tam pospalismy przy szumie fal do czasu kiedy wypozyczalnia zosatala otwarta. I tu zonk! Wypozyczenie auta w sixt na 2 dni mialo kosztowac 70 dolarow, ale na ten czas chcieli nam zablokowac 1,5 tys. Dolarow srodkow na karcie! Wiec pozegnalismy sie z nimi i jednoczesnie zEgnajac sie z planowanym zwiedzaniem cezarei i haify ruszylismy do Tiberias nad Jeziorem Galilejskim. Cale legiony zolniezy jechaly z nami tym autobusem a ja chyba pierwszy raz widzialam tyle dlugiej broni :) zolnierki jechaly bez bazook ale tez bylo ich sporo.
Pensjonat w ktorym spimy jest boski i ma swietny widok ale o tym nastepnym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz