wtorek, 23 października 2012

Ten blog działa tylko w drodze...

...I choć bardzo bym chciała to codzienność aż tak mnie nie porusza jak dźwięk domykanej walizki. Więc domykam. Albo raczej chciałabym domknąć - tymczasem wciąż jeszcze buszuję w stercie nie spakowanych rzeczy, papierków etc.
No ale wszystko jak zwykle się zdąży bo musi. Jeszcze tylko trzaśnięcie- zamknięcie pracowego laptopa, jeszcze tylko wytulenie kota tak mocno, żeby pamiętał dwa tygodnie, jeszcze tylko paszport, klucze komórka paszport i już, już lecimy. Dziś o 22.55.

Tym razem Izrael i Jordania. Ahoj przygodo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz