...I choć bardzo bym chciała to codzienność aż tak mnie nie porusza jak dźwięk domykanej walizki. Więc domykam. Albo raczej chciałabym domknąć - tymczasem wciąż jeszcze buszuję w stercie nie spakowanych rzeczy, papierków etc.
No ale wszystko jak zwykle się zdąży bo musi. Jeszcze tylko trzaśnięcie- zamknięcie pracowego laptopa, jeszcze tylko wytulenie kota tak mocno, żeby pamiętał dwa tygodnie, jeszcze tylko paszport, klucze komórka paszport i już, już lecimy. Dziś o 22.55.
Tym razem Izrael i Jordania. Ahoj przygodo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz