czwartek, 12 kwietnia 2012
miedzyświątecznie
My jak zwykle zawieszeni - jedne święta wielkanocne (katolickie) za nami, drugie (prawosławne) przed nami. Kopa Cwila za oknem coraz zieleńsza, powietrze jakby przyjemniejsze ale i tak jestem obrażona na ten kwiecień za niskie temperatury. Wewnętrznie pogodziłam się już z tym, że przez 6 miesięcy w tym kraju jest naprawdę ŹLE - dlatego dzielnie znoszę zimnawy październik, paskudny listopad, mroźne grudzień i styczeń, depresyjny luty i długaśny zimny marzec. Ale kiedy w kwietniu nie mogę sobie pochodzic w rozpiętym płaszczu to jestem naprawdę wkurzona.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz