piątek, 23 marca 2012

Przepis na najbardziej zajęty wiosenny dzień

Wstań po krótkiej nocy. Ubierz się ładnie. Pomóż Michałowi w poszukiwaniu losowych części garderoby. Zgub swoje ważne rzeczy i szukajcie razem. Biegnij do metra razem z nim. Tramwaj. Politechnika.
W międzyczasie osiągnijcie razem odpowiedni poziom stresu. Z tyłu głowy myśl o tym czy dotarła do Was ekipa stolarska od kuchni i czy znajdą kluczyk w umówionym miejscu. Z przodu głowy myśl o tym jakie to niesamowite, że wreszcie, wreszcie M. się obroni i jak śmiesznie musi być mu wracać do tych murów dwa lata po absolutorium.

Na korytarzu spotkajcie znajomego z którym prowadź miły small talk, mało miejsca na small talk w głowie ale dajesz radę. Stresuj się kiedy Michał jest w sali. Podsłuchuj. Dzika radość po. Każda obrona się tak kończy, wszyscy mówią "przecież wszyscy zdają, na luz wrzuć", a potem i tak umierasz z absurdalnego stresu, ostatni reflux szkoły w życiu. To,  że się zdało wydaje się cudem i Michał też tak wygląda jak wszyscy po obronie, lekko przetrącony, zadziwiony. Cud powszedni.
Potem świętowanie. Jest wczesnie więc idź na sniadanie do Charlotte. Weź szampana do sniadania, a co tam. Przelicz ludzi bez produktów appla. Jedyna taka osoba ma psa miniaturkę w torebce, czy można to zaliczyć?

Powrót. Ekipa stolarska demontuje świeżo (dwa dni temu) odzyskany porządek. Znowu bałagan w całym domu. Okazuję się, że udało Ci się kupić niekompletny zlew. Odwiedź dwa różne markety budowlane w najbardziej oddalonych częściach miasta. Zawieź samochód na przegląd i dowiedz się, że nie nadaje się do dopuszczenia do użytku. Przetykaj dwie ostatnie aktywności przekleństwami. Zjedz szybki obiad w chinczyku. Czekaj aż ekipa opuści dom i słuchaj radia eska które włączyli a które rozwala Ci głowę. O 22 pożegnaj ekipę i zachwyć się totalnie swoją nową, piękną kuchnią. Potem jeszcze mocniej zachwyć się swoim dzielnym mężem który po tym wszystkim jeszcze nie padł z wyczerpania.
Wypijcie piwo i idźcie spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz