Jesteśmy na nowym. ALE FAJNIE. Ale męcząco! Ale nierealnie!
To jakoś do mnie w ogóle nie dociera, że to już, że to tu i w ogóle. Muszę to jeszcze oswoić w sobie poznać ściezki i skróty, obwąchac każdy kąt. Ale budzenie się na nowym do przygoda a kopa Cwila w słońcu za oknem. Wszystko nowe i takie ładne jak chcielismy, wanna boska. Wszystko przykryte spora warstwą pyłu poremontowego i okna których odmycie będzie trwało stulecia.
Na razie totalny camping na pudłach i bez kuchni. Na szczęscie na wino mozna zapraszac i bez tego.
Ide jutro odpocząć do pracy po tym dzikim weekendzie.
moim zdaniem tu powinny być zdjęcia!!:):P
OdpowiedzUsuńa) gołych ścian i nierozpakowanych pudeł
b) waszych styranych przeprowadzką min
c) ogólnego bałaganu związanego z rozpakowaniem
d) wnętrza.. oczywiście
...ah i tak pewnie można się spodziewać, że aparat utknął w pudle "nie wiem gdzie":)
Cieszymy się z wami:)