sobota, 21 stycznia 2012

rozklad dnia na styczniową sobotę

Dobrze jest obudzić się w sobotę. Bez budzika. Po imprezie, ale bez kaca. Przeciągnąć się lekko i stwierdzić, że wczoraj było bardzo fajnie a dziś głowa nie boli i jakie to piękne. Mieć tylko to lekkie postimprezowe delikatnienie...

Potem można sprawdzić pogodę za oknem i stwierdzić, że jest wilgotno, zimno, szaro i niezachęcająco. W taki dzień jak dziś stwierdzam to z zachwytem - bo tylko w taki dzień wylegiwanie się nie przynosi poczucia winy, że muszę być gdzieś, coś robić, spotykać się z kimś.

Można olać robienie wykwintnych śniadań, dziś wewnętrzna Nigella może spadać. Dziś można założyć najmiększy na świecie szlafrok w róże, przytulić tego którego kocham a który śpi snem sprawiedliwych i wyciągnąć książkę. Czytać fantastykę jak się czytało w liceum, w całości, po uszy, bez przerwy.
Jak dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz