środa, 28 grudnia 2011

poświątecznie

Drodzy blogoczytacze, nie pożyczyłam Wam w tym roku wesołych świat. Mam nadzieję, że mimo to były wesołe, albo przynajmniej ironicznie zabawne.

Nie ukrywam, że głównie zajmowałam się marzeniami o tym jak fajnie byłoby gdzie indziej (Dominikana/Tajlandia/Madera i tak dalej z tego klucza). Przyniosło mi to tyle, że temperatura osiągnęła magiczne plus 9 (ha!). Jeszcze pare lat treningu i osiągnę karaibska pogodę na zawołanie. Póki co był szary Białystok w depresyjnej mżawce. No cóż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz