Powakacyjny powrót do pracy - znów nie wiem kiedy jest środa wieczorem co oznacza, że za chwilę weekend.
A w weekend wybory - pierwsze poprzedzone kampanią której zupełnie nie widziałam. Jaki spokój! Cudowne chwile bez wszystkich "gadających głów". Naprawdę chciałabym, żeby głosowanie było obowiązkowe a kampania w mediach skupiała się na przypominaniu o tym. Wtedy może byłaby szansa, że ktoś poczytał programy...
W notce o Kordobie dorzucam parę zdjęć stamtąd. Powoli to wszystko idzie, ale jak już wracam z pracy to nie chce mi się patrzeć w monitor.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz