piątek, 9 września 2011

piątkowo

Próbuję się ogarnąć ze zdjęciami i wpisami z tego lata, żeby z "czystym kontem" jechać do Andaluzji i móc wszystko wrzucać tu :) Niestety nie jest to łatwe do osiągnięcia - ostatnio praca zwariowała, wymaga więcej uwagi niż zwykle i życie dookoła też przyspieszyło. Jak zwykle nie wiem kiedy mijają pory roku i zauważam to przy dziwnych sytuacjach. Np. spotykam się z Dianą i nagle zdaję sobie sprawę, że kiedy ostatnio się widziałyśmy, też miałyśmy na sobie "okołozimowe", przejściowe ciuchy, potem lato przefrunęło i spotykamy się znów w grubych bluzach (przy czym ja nie mam na sobie jesiennego płaszcza tylko dlatego, że go gdzieś wcisnęłam i nie mogę znaleźć).

I jeszcze krótka uwaga na temat Polak Potrafi: dziś na metrze centrum kupowaliśmy bilety i zjadło nam 15 złotych reszty. Bez słowa, bez pokwitowania, automat nas olał, wydrukował bilety a reszty brak. Ja pogodzona z karmą - maszyny to zło i przejmą władze nad światem - chciałam już to zignorować, kiedy Michał odkrył, że wylot reszty jest pieczołowicie zaklejony kartonikiem z dwustronną taśmą - na tyle wystającym by go zdjąć jeśli się go widzi, na tyle schowanym by nie było to łatwe (ale my mamy długie palce, ha!). Tym samym 15 złotych wróciło do nas a ja po raz kolejny padłam ze zdziwienia ile jest sposobów na "kombinatorykę stosowaną". A więc jakby zjadło Wam kasę w automacie, zanim zaczniecie go opukiwać i złorzeczyć na bunt maszyn - sprawdźcie czy ktoś przypadkiem nie próbuje się zabawić w jednorękiego bandytę Waszym kosztem ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz