Smutno mi dziś i nostalgicznie, jak na złość akurat w najcieplejszy dzień września. Pachnie już jesienią kiedy się wstaję i lubię to jednak dziś te małe radości nie pomogły.
Przeglądam i porządkuję zdjęcia z wycieczki na Litwę zrobione w czerwcu i liczę, że trochę mi to pomoże (jak nie pomoże to jeszcze szafa czeka na posprzątanie ;)
Opuszczony kościół w Kownie:
Tak jak zazwyczaj nie używam efektów typu "stara klisza" to jednak przy tym zdjęciu pokazującym piramidę starych książek pozostawioną samą sobie nad Niemnem, nie mogłam się powstrzymać:
Mur gdzieś.
Ta sobota była w Wilnie jednym wielkim plenerem ślubnym. Ciekawe na ile zdjęć się załapaliśmy przypadkowo... poza tym wszystkie pary młode jeździły strasznie brzydkimi oraz wielkimi limuzynami.
Pomnik kamiennego samozadowolenia:
Nocna starówka i gra cieni:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz