Galeria Mokotów. Idzie para. Ona objuczona torbami z wyprzedaży. On również.
On: Bo widzisz, to straszne. Przychodzą tu i przychodzą, kupują tyle, już tylko tak czas potrafią spędzać. Nic dziwnego, że później...
Ona (przekładając wypchane torby z jednej ręki do drugiej): Masz rację. Okropne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz