Są prawdy niezmienne i im szybciej sie je wykryje tym (teoretycznie) szybciej mozna sie przestac wkurzać. Bo coś po prostu tak działa i już.
Moje prawdy niezmienne:
Moje autobusy jeżdżą stadami. Uciekającymi stadami.
Nie wiem dokładnie kto je tak programuje, ale tak sie po prostu dzieje. Spokojnie dochodze do przecznicy na której mam przystanek. Kiedy jestem na tyle blisko by dostrzec autobus, ale zbyt daleko, żeby rozpaczliwy bieg miał jakikolwiek sens – widzę uciekające żółto-czerwone stado złozone z 401,189 oraz 117. Kolejny piekny dzien a świat znów funkcjonuje bez zmian.
Moja kolejka jest zawsze najwolniejsza. A często jest najkrótsza.
Nie ma zależności między długością kolejki i długością stania. W moich najkrótszych kolejkach supermarketu stoją: defraudatorzy - których żadna karta bankowa nie działa, awanturnicy – którzy własnie wypatrzyli nieścisłość ceny między tym co na kasie a tym co na półce, roztargnieni – którzy nie ważą warzyw a później wracają przez cały sklep, żeby zważyć cytrynę i dwa pomidory, studenci – wyciągający słoik żółtych monet sumujących sie razem do kwoty 11,50.... Jesli zabraknie ich w kolejce do tylko dlatego, że człowiek na kasie: 1) uczy sie i póki co jeszcze niczego nic umie 2) oddala sie w nieokreslonym kierunku 3) uparcie wkłada karty płatnicze druga stroną.
Mój urlop w Polsce zawsze przypada na najzimniejszy możliwy okres w danym miesiącu.
Pierwsze kolonie nad jeziorem trwające 21 dni, z oszałamiającą liczbą 3 dni słonecznych? Ślub i wesele w czerwcu kiedy jest 11 stopni ciepła i pada przez 28 godzin bez przerwy? 8 tygodniu upału w lipcu i sierpniu i jeden jedyny lipcowy weekend z zadzwiającym załamaniem pogody do 15 stopni, wiatru i deszczu – bo akurat wybraliśmy się do Gdańska? To wszystko fakty.
Dlatego uważajcie w najbliższy weekend – ja go sobie przedłuzyłam, żeby miec cztery dni wiosennego wolnego. Mam poważne podejrzenie, że sobota zacznie sie od śniegu z deszczem, a potem będzie juz tylko coraz bardziej interesująco.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz