niedziela, 12 grudnia 2010

ostatni post z Tajlandii

Niestety, jak wiadomo, wszystko co dobre szybko sie konczy - nadszedl wiec tez moment, zeby napisac ostatni post z Tajlandii.

Wczoraj o swicie przyjachalismy do Bangkoku, zeby jeszcze raz  schodzic cale kilometry po tym miescie, zrobic ostatnie zdjecia i kupic pamiatki. Zahaczylismy nawet o Khao San Road - chyba najwieksze stezenie bialych ludzi podczas calego wyjazdu ;) Choc te 17 dni minelo szybko,  to z drugiej strony przez to, ze bylismy w tak wielu zupelnie roznych miejscach czuje jakby bylo to znacznie dluzej i pewnie jeszcze przez jakis czas bede dodawala zdjecia i wrazenia z wyprawy.

Z jedenej strony chcialabym jeszcze troche zostac w tej pogodzie, w tym lecie i lenistwie (dyskusyjnym lenistwie, biorac pod uwage jak wczesnie wstawalismy i ile robilismy ;). Ale z drugiej strony marzy mi sie tez juz spotkanie z tymi do ktorych tesknie, marzy mi sie nawet zasniezona Warszawa i prawdziwe swieta Bozego Narodzenia. W recepcji hostelu stoi udekorowana choinka i ulice sa rzesiscie oswietlane ale tu wyglada to raczej jak zart.

Wylatujemy jutro o 10.15 czasu lokalnego. Do zobaczenia w Polsce! :)   





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz