wtorek, 11 stycznia 2011

tajlandia i kambodża - praktycznie

Po powrocie z tropików, po paralizu zimnem, po pierwszych świątach, po sylwestrze, po drugich świętach...ufff duzo tego. Po tym wszystkim co nie skłaniało mnie do pisania postanowiłam wreszcie zamknąć temat Tajlandii paroma praktycznymi radami, które mogą sie przydac tym którzy panuja wyjazd.

Jak dolecieć i za ile?

Warto śledzic strony internetowe zbierające informacje o tanich przelotach – w tym przede wszystkim niezawodne – fly4free.pl. My znaleźliśmy bilety Aeroflotu bodajże za 1727 zł bezpośrednio na ich stronie. Poniewaz nie miałam karty z takim limitem, zarezerwowałam je dzwoniąc do ich biura i nastepnego dnia zjawiliśmy się z gotówką a oni wystawili nam bilety. Taka przyjemność kosztuje dodatkowo 80 zł/bilet. Przy jechaniu większą grupą ważne, żeby rezerwowac szybko bo czasami ciężko jest znaleźć taka promocję, która obejmowałaby aż tyle biletów.

Co do samego Aeroflotu: spotkalismy wiele osób, które bały sie tej linii do tego stopnia, że bookowały loty pareset złotych albo nawet ponad tysiąc zlotych droższe. Nasze doświadczenia są bardzo dobre. Krótka przesiadka w Moskwie, ładne, nowe samoloty z systemem multimedialnym (to na trasie Moskwa-Bangkok), jedzenie smaczne choć oczywiście w limitowanym wyborze – fisz or cziken? Do przekąsek  podają świetną, ostrą, rosyjska musztardę (pycha – szukamy takiej w Polsce, ale na razie tylko podróby). Wydaje mi się, że ważne jest też to, że do Tajlandii leci sie w zimie czyli nalezy brac pod uwage stan lotnisk przesiadkowych a snieg. Dlatego najlepsza opcją jest lot przez Helsinki (Finnair) albo Moskwę (własnie Aeroflot) – tam się zimy nie boją. No chyba, że zabraknie glikolu, tak jak w tym roku w Moskwie... Lotnisko w Moskwie nie jest najfajniejszym miejscem jesli chodzi o stare terminale ale my tylko wylądowalismy na starym a lecieliśmy z  nowego, więc było ok. Ogólnie naprawdę polecam  za swietny stosunke jakości do ceny.

Noclegi w Tajlandii i Kambodży

Rezerwacja nie jest konieczna – miejsc jest mnóstwo. Jednak my chcielismy miec pewność, że będziemy spali za małe pieniądze, wszyscy razem, w tej dzielnicy w której chcemy i w takich warunkach jakie nam pasują dlatego bardzo sie cieszę, że wszystko porezerwowalismy przed wyjazdem. Poniżej chronologiczne zestawienie wszystkich miejsc w których bylismy wraz z przyblizonymi cenami i opisami.

Bangkok, @Hua Lamphong – normalny, przyjemy hostel. Miejsce w pokoju dwuosobowym 40 zł/os, pokoje raczej małe ale czyste i z łazienkami, miła restauracyjka na dole. Położony przy dworcu kolejowym więc raczej oddalony od Khao San Road co może być wadą ale dla nas bylo zaletą. Bezprzewodowy internet za free, bez sniadania.

Siem Reap, Golden Mango Inn – świetne, tanie, klimatyczne miejsce! Dom w stylu kolonialnym, ładnie urządzony i czysty, miejsce w pokoju dwuosobowym z łazienką, ze sniadaniem 20 zł/os. Bezprzewodowy internet wi-fi oraz na kompach za free. Ładny ogród z wygodnymi altanami, przemiła obsługa, swietne jedzenie w restauracji, bardzo tanie drinki i darmowe tuk-tuki do miasta. Super!

Koh Phra Thong, Golden Buddha Beach Resort – dla wszystkich, którzy lubia byc blisko natury i daleko od ludzi i uwielbiaja stylowe, oryginalne wnętrza. Piękne 25 domów (każdy indywidualnie zaprojektowany) na totalnym bezludziu, 17 kilometrów własnej plazy, pyszne jedzenie, swietna obsługa, lekcje jogi, wycieczki nurkowe i snorklingowe. Oczywiście kąpiele nago kiedy tylko się zmarzy bo ciezko tam kogoś spotkać ;) Na pewno chciałabym tam wrócić bo miejsce urzeka. Podczas istnienia tego ośrodka były tam tylko dwie grupy Polaków – jakaś para miesiąc przed nami, a potem my. Zazdroszcze wszystkim, którzy będa kolejni. Godzina satelitarnego netu za free dla kazdego goscia, ale ogólnie raczej odcięty od świata. Uwaga! Dość drogo jak na Tajlandię – przy wynajęciu domu dla 6 osób wyszło nam 76 zł/osoba noc, posiłki zas to wydatek 32zł/posiłek (formuła all you can eat więc zamawia sie do woli)

Khao Sok, Jungle House Accomodation – 40 zł/osoba za miejsce w domku dwuosobowym bez sniadania, Najsłabsze miejsce ze wszystkich, domki małe, bez klimatyzacji, pachnące stęchlizną. Tanio, ale naprawdę można trafic lepiej. Tanie wycieczki organizowane z ośrodka na plus. Jedzenie i drinki mocno przeciętne.

Koh Phi Phi, Relax Beach Resort – dla wszystkich tych, którzy chcą zobaczyc Phi Phi (bo naprawdę WARTO, jest przepiękna!) ale nienawidzą tłumów. Odcięty od świata ośrodek, domki miłe i czyste, ale niestety zbyt blisko siebie – dobrze słychac sąsiadów i czuc czasem klimat ośrodka wczasowego. Odpada tez jesli chodzi o imprezy – dostęp do miasta jest utrudniony, a na miejscu nic tańczonego się nie dzieje. Na plus – masaż nad brzegiem morza, plaża z bezpośrednim dostępem do rafy (!!!) -cudo, hamaki i spokój. Wycieczki organizowane przez hotel sa duzo fajniejsze i naprawdę duzo tańsze niż te z miasta. No i te widoki!

Transport w Tajlandii

Jest tani, a w jego organizacji pomagają agencje turystyczne. Genralnie wszystko do załatwienia na miejscu, trzeba mieć tylko oczy szeroko otwarte i nie godzic sie na zachodnioeuropejskie ceny :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz