Wyladawlismy dzis o 8 40 rano i od razu zaczela sie ganianina. To miasto to heden wielki chaos i tysiac kontrastow - slyszalam to wiele razy i juz wiem o co chodzi. Nic dziwnego, ze zdjecia ztakich miejsc wychadza tak kolorowo _ po prostu tak to normalnie wyglada. 2ysiace jaskrawych taksowek, halas i skutery wszedzie, aerobic w parku, wielkie jaszczurki plywajce w kanale, hordy maych azjatow w centrum handlowym grajacych na automatach we WSZYSTKO i kacze glowy pieczone w calosci.
Troche z tego zametu wyrywa sie nasz spokojny hostel i pyszne jedzenie - najlepsze pad thai z krewetkami w zyciu oraz czerwone curry ostre do bolu i koktajle z nieznanych owocow. Dla naszych niewyspanych europejskich umyslow dzisijeszy dzien to byla Azja na calego!
Jest 23 i a my padamy z nog, jutro dalej w droge bo kambodza a konkretnie Angor Wat czeka.
Przyznam, ze jaszczury w kanale mnie przeraziły :) [chociaż Mama domaga się zdjęć Michale ;)]
OdpowiedzUsuńwszystko brzmi rzeczywiście ciekawie, uważajcie na palmy kokosowe, buziaki
Ania