Dlaczego blog?
Z każdych wakacji przywożę notatnik. Dobrze się do nich wraca, ale jeszcze łatwiej gubi. Przepisywanie i późniejsze zamieszczanie w sieci nie zdaje egzaminu (a dokładnie testu lenistwa). Udało mi się to zrobić tylko raz, po pierwszej samodzielnej wyprawie. Ze wszystkich następnych mam tylko trochę nieuporządkowanych historyjek.
Za tydzień wyjeżdżam na 18 dni do Tajlandii i Kambodży i tym razem mam plan wrzucania swoich wrażeń na bieżąco.
Nie nazwałam bloga np. Tajlandia 2010, ponieważ nie ma być on poświęcony jednej wyprawie. Choć brzmi to boleśnie banalnie to najlepsze refleksje przychodzą czasem nie w egotycznych sceneriach ale podczas bezsensownej podróży autobusem 107 po mokotowie.
Chciałabym, żeby ten blog został nawet po wakacjach i służył kiedy będzie potrzebny.
Taki bagaż podręczny.
Fajny tytuł bloga :) Zazdroszczę podróżowania, ja jeszcze muszę trochę poczekać... Pozdrowienia, Ewa
OdpowiedzUsuń